Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierre rene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierre rene. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

Makijaż: Granat


     Cześć Dziewczyny! :)

     Po raz drugi odpuszczam sobie wpis z serii Niedziela dla włosów, a wszystko dlatego, że walczę z moimi włosiętami jak tylko mogę. Zrobiły się nieco sztywne i bardzo śliskie (zawsze chciałam mieć takie, ale teraz rozumiem, czemu niektóre kobiety narzekają na śliskość pasm), przez to za cholerę nie chcą się falować, zrobiły się niemal proste... Walka trwa, więc dziś zapraszam Was na nieco graficzny i ciemny makijaż z dominującym granatem. :)


Do wykonania makijażu użyłam paletki Arabian Nights oraz Vintage Romance (Sleek) i cienia Pierre Rene (147 Pastel Nude).

piątek, 8 sierpnia 2014

Cienie do powiek Pierre Rene


     Cześć Dziewczyny! :) 

     Z kosmetykami Pierre Rene mam do czynienia po raz pierwszy. Tłumaczę to słabym dostępem PR w Łodzi, chyba nie ma szafy z prawdziwego zdarzenia z kosmetykami tej firmy (czyżbym ją przeoczyła w jakiejś drogerii?). Niezmiernie cieszę się jednak, że będąc na wakacjach skusiłam się na dwa cienie, zapraszam do lektury. :)


Cienie zamknięte są w małych pojemniczkach mieszczących 1,5g produktu. Opakowania wykonane są z grubego i bardzo solidnego plastiku, nie musimy martwić się o stłuczenie podczas upadku. Z otwieraniem nie ma najmniejszego problemu, zatrzask mocno trzyma zamknięte pudełeczko. 


Ja wybrałam sobie cienie w kolorze ME ME (84) oraz PASTEL NUDE (147). 
Nie wiem jak określić cień me me. Na pierwszy rzut oka to ciepły brąz, który po nałożeniu staje się brudnoróżowy ze srebrnym, mocno metalicznym połyskiem, ale nadal ma w sobie coś z brązu. To bardzo dziwny kolor, ale za to pełen uroku!
Pastel nude to matowy i jasny beż, przypomina jasny puder. Ja używam go pod łuk brwiowy i do rozcierania, solo raczej nie ma szansy zrobić furory jak jego brat powyżej.


Cienie mają rewelacyjną wręcz pigmentację! Na oku trzymają się cały dzień, choć nie testowałam ich bez wcześniejszego nałożenia bazy (nigdy nie ryzykuję). Bardzo dobrze się blendują, nie osypują się przy aplikacji.
     

Cieni użyłam we wczorajszym makijażu, idealnie się sprawdziły jako podkład pod czarną kreskę.


Znacie cienie Pierre Rene? Jakie inne kosmetyki tej firmy lubicie?