Cześć Dziewczyny! :)
Co prawda za oknem pięknej, złotej jesieni jeszcze widać, a pogoda płata figle w postaci ulew, jednak ja postanowiłam już przed sezonem rozpocząć walkę ze smętnym, depresyjnym nastrojem. Makijaż w najpiękniejszych, jesiennych barwach to jeden ze sprawdzonych sposobów na odgonienie od siebie podłego samopoczucia, wypróbowałam, polecam. :)
Inspiracja
[źródło]
W wersji dla odważnych:
Rimmel, Moisture Renew, 380 Dark night Waterl-Oops!
W wersji light:
Manhattan, Lip Lacquer, Miss Hotness
W wersji klasycznej (moja ulubiona):
Avon, Extra Lasting, Enduring wine
W makijażu udział wzięli:
Jak Wam się podoba? Lubicie jesienne kolory, czy wręcz odwrotnie?














