Cześć! :)
Blisko trzy miesiące temu (pierwsza recenzja tutaj: kilk) rozpoczęłam swoją przygodę z kremem regenerującym rzęsy od L'biotica. Jeżeli jesteście ciekawe efektów - zapraszam! :)
Krem aplikowałam na rzęsy codziennie wieczorem (z małymi wyjątkami, o czym opowiem), po demakijażu, oczyszczeniu i nałożeniu kremu na twarz. Do aplikacji wystarcza niewielka ilość produktu, na jedno oko nakładam wielkość dwóch główek od szpilki. Na początku połowę zawartości tubki przełożyłam do pustego opakowania po tuszu (co było dużym błędem), aby nie bawić się w nacieranie rzęs palcem. Aplikacja tym sposobem było mało higieniczna, przez co nabawiłam się zapalenia brzegów powieki; wtedy też przerwałam kurację na ok. 4-5 dni. Po wyleczeniu opuchnięcia wróciłam do tradycyjnego nakładania preparatu i obeszło się bez dalszych przykrych niespodzianek.
10 ml produktu wystarczy na znacznie dłużej niż 3 miesiące. Co prawda opakowanie nie pozwala nam sprawdzić stanu zużycia, ale podejrzewam, że ilość kremu pozwoli na kontynuowanie kuracji jeszcze przez co najmniej 4 miesiące (pomimo tego, że połowę produktu zmarnowałam i wyrzuciłam wraz z opakowaniem po tuszu do rzęs).
Skład:
Petrolatum, Oleum Ricinic, Virginale Oil, Paraffinum Liquidum, Olea Europaea, Serenoa Repens, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Buxus Chinensis (jojoba Oil) Polyglyceryl, Pantenol
Efekty:
Niech zdjęcia mówią same za siebie. :) Rzęsy są widocznie dłuższe, zagęszczone. Nie wypadają przy demakijażu! Kiedyś przy zmywaniu makijażu traciłam przynajmniej jedną rzęsę za każdym razem, teraz wypadnie jedna, dwie na cały tydzień. To co najbardziej mi się podoba, to efekt wielowymiarowości, rzęsy zaczęły rosnąć rzędami, mam nadzieję, że da się to zauważyć na zdjęciach.
Po przeprowadzeniu 3 miesięcznej kuracji nie zamierzam zaprzestać aplikacji kremu. Będę to robić jednak rzadziej, co drugi dzień, dla podtrzymania kondycji rzęs. Po zużyciu L'biotici mam zamiar wypróbować na rzęsach pomadkę Alterry.
Używacie podobnych produktów?


