Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 sierpnia 2014

Makijaż wieczorowy: fiolet, czerń & złoto


     Cześć Dziewczyny! :)

     Propozycja na blogu jest nowością, to pierwsza makijaż o charakterze wieczorowym lub na specjalne okazje. Do jego wykonania użyłam przede wszystkim dwóch paletek Sleeka, Respect i Arabian Nights. Pomocny był także recenzowany ostatnio przeze mnie eyeliner w pisaku Eveline, który okazał się nieźle konturować i być dobrą bazą pod ciemne makijaże. Twarz delikatnie omiotłam perełkami Dreamy moments od Oriflame, jednak nie jest to zbyt dobrze widoczne, zdjęcie nie potrafi oddać ich blasku. 



 Efekt w całości:

Lubicie mocne i ciemne makijaże, czy raczej stawiacie na jasną kolorystykę?

sobota, 2 sierpnia 2014

Eveline, ART MAKE-UP eyeliner pen


     Cześć Dziewczyny! :)

     Kilka dni temu skusiłam się na zdradę ulubionego eyelinera od Wibo. Bardzo chciałam spróbować linera w pisaku, zdecydowałam się na ten oferowany przez Eveline. Jesteście ciekawe jak się spisał? 

     Na początku muszę przyznać się do tego, że rysowanie kreski to dla mnie bardzo stresujący moment w makijażu. Boje się, że coś wyjdzie nierówno, że wyjadę za linię, że będę się nad kreską zbyt długo użalać, albo że w ogóle będę musiała zmywać makeup. Moimi ulubionymi produktami do kresek są te w kałamarzu, z długim i giętkim sztucznym włosiem, gdyż pozwala na zachowanie największej precyzji. Nie byłabym sobą, gdybym nie chciała spróbować czegoś innego. :)



     Eyeliner pen od Eveline zamknięty jest w czarnym opakowaniu ze złotymi napisami. Flamaster jest gładki, bez zdobień, został zachowany minimalizm. Dobrze leży w dłoni, można nim dowolnie obracać podczas malowania. Niestety, producent nie podał informacji o pojemności kosmetyku, nie widnieje ona również na stronie internetowej. Cena to ok. 11zł, swój egzemplarz kupiłam w Rossmannie.



     Końcówka rysująca jest standardowa. Teoretycznie pozwala na narysowanie zarówno cienkiej jak i grubszej kreski za jednym pociągnięciem. I tutaj zaczynają się schody... Mój opadający kącik oka nie pozwala mi rysować kreski jednym ruchem, muszę ją wyczarować w co najmniej trzech krokach. A problem z eyelinerem jest taki, że tusz nie dociera do najcieńszej części pióra, rysować można jedynie za pomocą boków. Nie wiem, czy to felerny egzemplarz, czy też każdy pisak się tak zachowuje, ale to sprawia, że rysowanie zabiera mi zbyt wiele czasu i trudno jest to zrobić z idealną dokładnością. 



     Eyeliner jest wodoodporny i to jest fakt niepodważalny, z trudem zmywam go z wierzchu dłoni płynem micelarnym. Tusz bardzo ładnie stapia się na powiece z makijażem. Gdyby tylko koniuszek pióra rysował nasycone czernią kreski, to kosmetyk byłby ideałem. Ale nic straconego, dziś wybieram się na Rossmannowe zakupy ze sporym rabatem i pewnie skuszę się na eyeliner Celebrities lub Liquid precision 2000% od Eveline.



Jaki jest Wasz ulubiony eyeliner?

piątek, 6 czerwca 2014

ulubione błyszczyki


     Nie wiem jak Wy, ale ja wiosną i latem częściej sięgam po błyszczyki niż pomadki. Cierpią na tym moje włosy, które przy silniejszym wietrze muszę non stop odklejać od ust. :) Mimo tego nic nie zastąpi mi tak fantastycznego powiększenia i lustrzanego połysku, więc staram się nie poddawać i mimo wszystko kochać błyszczyki. Dziś przegląd moich ulubionych.


Wibo, Spicy lip gloss
Moi faworyci, uwielbiam ten niesamowity efekt pieczenia! Dzięki temu mam wrażenie (niestety tylko wrażenie), że moje usta są bardziej uwydatnione. Lubię je za duże pacynki, dwa maźnięcia i usta pomalowane. :) A nr 19 kocham za kolor, jest niesamowicie twarzowy!

Essence, XXXL longlasting lipgloss
Te błyszczyki oferują najlepsze pacynki ever. Są tak milutkie, mięciutkie i giętkie, że najchętniej malowałabym się nimi bez przerwy.

Essence, XXXL shine lipgloss
Wróciłam do niego ze względu na sentyment, kiedyś miałam wersję nude.
Są w porządku, jednak nie jestem przekonana, czy taki koralowy odcień do mnie pasuje.

Rimmel, Stay Glossy
To jeden z moich ulubionych błyszczyków. Lubię go za łatwą aplikację i to, że naprawdę długo zostaje na ustach.

Rimmel, Vinyl Gloss
A tutaj kosmetyk, który mnie nieco rozczarował. Ma mikroskopijny aplikator, a najgorszy jest jego zapach, przypomina mi chemicznego grapefruita... 

Rimmel, Apocalips lip lacquer
Kiedyś mój ulubiony, dziś wydaje mi się, że ten kolor do mnie nie pasuje.
Mam w planach zakup innych lakierów do ust, w nieco żywszych kolorach.

Kobo, long lasting glass shine
Ten błyszczyk lubię za aplikator w postaci pędzelka (zdecydowanie najlepszy dla błyszczyków, szkoda, że producenci tak rzadko go stosują), poza tym ma rewelacyjny połysk, iście lustrzany. Myślę, że w przyszłości skuszę się na więcej kolorów, poluję na jakiś jasny róż.

Eveline, Lovers ultra shine lipgloss
To (prawie)idealny błyszczyk. Ma duży aplikator, pachnie jak mieszanka brzoskwini z marakują, bajka...
Takiego koloru długo poszukiwałam, czasami lubię postawić na cukierkowy róż. Jedyny minus tkwi w tym, że lubi zostawiać smugi, gdy nałożę go minimalnie za dużo.

Nivea, natural volume
Upolowałam go na jakiejś promocji, wszystkie powiększające błyszczyki mają u mnie dużą szansę na przygarnięcie. :) Błyszczyk pięknie pachnie, mocno nawilża i rozświetla, jak dla mnie zabrakło jedynie efektu mrowienia/chłodzenia, wtedy byłabym w 100% usatysfakcjonowana. 

Avon, plump pout
Ten powiększający błyszczyk ma same plusy: przyjemnie chłodzi, delikatnie szczypie, aplikator w postaci pędzelka. Polecam z czystym sumieniem!

H&M, lipgloss
To błyszczyki z dawnych kolekcji H&M. Poza mikroskopijnymi aplikatorami fajnie nawilżają i mają ciekawe kolory.

 H&M, lipgloss
Ten błyszczyk posiada aplikator w postaci pędzelka. Lubię jego cukierkowo-różowy kolor. 
  
Co najbardziej się Wam spodobało? Jakie są Wasze ulubione błyszczyki?